Milfetka zaczyna swój wieczór panieński


Dawno już świtało, większość ekipy się rozjechała, zresztą i tak byli już bardzo mocno wstawieni. Ja postanowiłem wracać pieszo przez park. I wtedy ujrzałem Ją, panienkę, która też wracała, tyle, że po pracowitej nocy z klientami… Rozmazany makijaż, podarte pończochy i papieros w zębach… W momencie, gdy się wymijaliśmy spojrzała na mnie i powiedziała: „Dziś promocja, zrobię Ci loda za free”. Jakież było moje zdziwienie, gdy mój ptaszek momentalnie zesztywniał. Ona uklęknęła, wyswobodziła go ze spodni i zaczęła po prostu go ssać…